25.11.2012

...Ale na droździku wcale się nie skończyło! ;)

W tym roku do mojej ptasiej stołówki przylatują różne fajne gatunki. Zjawił się grubodziób, kowalik, dzwońce (dzisiaj rekordowe 10 osobników), a po ogrodzie spacerował droździk. Jednak, jak  dzisiaj się przekonałam, na tym wcale nie koniec:


Na początku widziałam jakąś dziwną, małą bogatkę z dużym białym paskiem na potylicy. Później zobaczyłam też, że ptak nie ma czarnego paska na brzuchu i nie miałam już wątpliwości - sosnówka, a nawet dwie ;) Korzystały z karmnika jak inne ptaki - trochę mnie zdziwiła ich obecność, bo sosnówka to raczej nie gatunek typowo "karmnikowy". ;)

Tutaj sosnówkę widać w prawym dolnym rogu - to ten rozmazany ptaszek odlatujący z karmnika:

Powyższe zdjęcia zrobił mój Tata.
 
 Niestety, ostatnio do ogrodu wkradły się również dwa gołębie.

18.11.2012

Droździk

Dziś widziałam w ogrodzie mojego pierwszego droździka. Jestem bardzo wdzięczna tacie, który pierwszy go zauważył. Ptak nie przyleciał do karmnika, ale przespacerował się koło drzewa przez chwilę - zdążyłam zrobić zdjęcie, jest jednak totalnie poruszone i nie zasługuje nawet na tytuł "Zdjęcie droździka" ;)


No, powiedzmy :D



11.11.2012

Wycieczka i kolejni goście ;)

Wczoraj brałam udział w wycieczce przyrodniczej nad Wisłę.
Dojechaliśmy ok. 5 minut po zbiórce, więc wycieczka już ruszyła. Dogoniliśmy jednak grupę ptasiarzy. Ciężko ich było nie zauważyć - szła tam ilość ludzi, jakiej się nie spodziewałam. Dołączyłam do Janka i  skierowaliśmy się w stronę ujścia Świdra. Po drodze widzieliśmy siedzące na drzewie jemiołuszki. Udało mi się zrobić parę zdjęć. Była to dla mnie fajna obserwacja - wcześniej widziałam tylko przelatujące stadko.




Nad rzeką widzieliśmy nurogęsi, czasem też gągoły, krzyżówki...

 Lecące nurogęsi

Z drzew dochodziły głosy gili, niektóre się też pokazały, ale zdjęcia nie są najlepsze:

 Samiec i samica


Były i trznadle:


Wycieczkowicze nad rzeką:

Widzieliśmy też krogulca i kilka myszołowów. Oto jeden z nich:


Później część wycieczki skierowała się w stronę Warszawy. Przeszliśmy długi kawałek do przystanka, skąd część odjechała autobusem, a część została odebrana przez rodziców. ;)

Wyprawę uważam za bardzo udaną. Pod koniec ledwo szłam, ale było warto ;) Szczególnie ucieszyły mnie jemiołuszki, jak również trznadel, który ładnie "zapozował" oraz jedno z moich chyba lepszych fotek myszołowa :)

A teraz coś innego. Kolejny gatunek w karmniku :) Kowalika już zobaczyłam na własne oczy, dzisiaj również grubodzioba i... trzy dzwońce :) Był i dzięcioł, ale nie interesował się jedzeniem.

 Grubodziób i dzwońce.


Dzięcioł duży:

Trzy powyższe zdjęcia zostały zrobione przez tatę.
Pozdrawiam, 
Emi

08.11.2012

Nowi goście!

Już od pewnego czasu karmnikuję i zauważyłam o wiele większą popularność w stosunku do zeszłego roku. Wtedy musiałam długo czekać na ptaki. Teraz prawie każde spojrzenie za okno to 4-5 ptaszków. Zwykle są to bogatki, czasem modraszki, zdarza się rudzik. Ale dziś było inaczej.
Wróciłam ze szkoły i na stole zobaczyłam zdjęcie przedstawiające dwa nowe gatunki (na oba długo czekałam)! :) Tata miał refleks i gdy byłam w szkole, udało mu się je uchwycić. Ja ich jeszcze tam nie widziałam, ale może przylecą znowu.

 Koledzy gruby i kowal. :)
(Bogatka też się załapała)


 Jak widzicie grubodziób nie bardzo radził sobie z karmnikiem. Później tata zamontował tam patyczek, który może pomóc ptakowi w korzystaniu ze stołówki.



07.11.2012

Łazienki...

Powracam z późną relacją z piątkowych Łazienek.
Śnieg stopniał i z zimy na powrót zrobiła się jesień... ale już nie taka złota. Ja w sumie jestem raczej fanką takiej szarej i deszczowej. Dla mnie ładniejsze fioletowe, szare i brązowe drzewa. Tak właśnie było tego dnia.
Do ciekawszych ptaków, które spotkałam w Łazienkach Królewskich, należy karolinka. Przyznam, że jest to moja życiówka i ucieszyłam się z tej obserwacji. Samiec przepięknej urody zmaterializował się na brzegu, kiedy przechodziłam koło stawu z wysepką. Był dość płochliwy; kiedy próbowałam się zbliżyć, umknął do wody.




A to mandarynkowe samice:

 Zauważcie, że powyższa ma więcej bieli na policzkach.


Krzyżówki:


 Lewitująca bogatka ;)


Zaobserwowałam też ciekawe zjawisko, już niezwiązane z ptakami. Widzę, że moda na "zakochane kłódki" przeniosła się z  chińskiego Wielkiego Muru i spod Balkonu Julii w Weronie również do Łazienek.

Na razie takich kłódek naliczyłam tam sześć. Pod Balkonem Julii nie było co liczyć ;)

To na tyle, jeżeli chodzi o Łazienki.
Wczoraj byłam w "Centrum Kopernika" na wycieczce szkolnej. Jako że znajduje się on nad samą Wisłą, pomyślałam, że mogę tam zajrzeć. Zrezygnowałam jednak widząc, że powoli robi się ciemno, a nad rzeką bywają różni ludzie. Zerknęłam jedynie z Mostu Świętokrzyskiego. Przeleciał niewielki drapol. Chwilę się pokręcił, polatał, po czym zawisł. "Zaciął się" ;). Pustułka. Zdjęć niestety nie ma.

Pozdrawiam,
Emi