31.10.2011

Modlin i Moczydło


Dziś pojechałam z mamą do łąk koło Modlina. Standard - mewy, czaple. Jeden myszak. Niestety reszta poodlatywała: zero brzegówek, czajek, skowronków...

Kruk.

 Ślady czapli.

 Obserwacje w toku.

 Mewa srebrzysta.

 Czaple białe.

 Srokosz.

Pojechałam też do parku Moczydło w celu zobaczenia siedzącej tam gęsi zbożowej (o której szerzej jest napisane ze zdjęciami na blogu kolegi http://ptasizm.blogspot.com/). Niestety, nie udało mi się jej zobaczyć... Na zdjęciu kaczor krzyżówki.

15 komentarzy:

janek pisze...

No nie gadaj! Nie było jej?! Może parki pomyliłaś. Ja za pierwszym razem też jej nie znalazłem, dopiero gdy spotkałem Pana Pawła Głowackego, on mi pomógł. Okazało się, że od krzyżówki nie jest za bardzo większa i zdecydowanie nie rzuca się w oczy. Nie wierzę, że jej nie ma. Aż chyba jutro pójdę to sprawdzić ;). Ale mówię, ciężko ją znaleźć i trzeba bardzo wytężyć wzrok, bo czasem siedzi z kaczkami na chodniku i dopiero tata ją zauważył, chociaż była 5 metrów od nas i wcinałą chleb.

PS. Fajny srokosz i dzięki za link ;)

janek pisze...

A ta mewa z czarnym płaszczem to sprawdzałaś, czy nie żółtonoga? Bo jakoś nie wydaje się być taka duża...

bluealmonds pisze...

1. No cóż, najwidoczniej z mamą byłyśmy za krótko. Po prostu obczaiłyśmy wszystkie kaczki i już...

2. Jak tak patrzę na przybliżony oryginał tego zdjęcia, to nogi raczej cieliste.

janek pisze...

Ze zdjęcia to raczej nic nie widać ;). Ale porównaj wielkością do srebrzystej. Chyba takie same nie? Ale i tak, nie martw się, to nie rzadkość ;)

janek pisze...

No i jeszcze coś powiem ;D. Te czaple co lecą to białe chyba?

bluealmonds pisze...

A nie wiem :P

OlekHaggeFotografiaPrzyrodnicza pisze...

Czaple białe, zdjęcia dobre i gratuluję wyprawy :D A, że brzegówek nie było to się nie dziw, bo we wrześniu odleciały :)) A czajki mogłyby być... Pozdr, Olek :P

Emila pisze...

I tak fajne obserwacje, zazdroszczę srokosza (osobiście widziałam go ostatnio dwa lata temu). No i gratuluję czapli;)

OlekHaggeFotografiaPrzyrodnicza pisze...

Ja mam szczęście co do srokosza: na polach koło mojej babci lęgła się jedna para w tym roku :) A co ciekawe nie ma specjalnych zbiorników wodnych oprócz płynącej nieopodal Drwęcy :P

bluealmonds pisze...

Na początku myślałam, że to gąsiorek... Ucieszyłam się, jak się okazało że to jednak srokosz, bo przedtem widziałam go 2 razy, w tym raz było to "mignięcie" przed oczami ;)

janek pisze...

No srokoszowi to woda nie jest potrzebna, jeśli już to bardziej suche tereny. Jakbyś zaobserwowała wtedy gąsiorka, byłby niewątpliwie ciekawszą obserwacją, bo nienaturalnie późną, a srokoszy nie jest mało i zimują u nas.

bluealmonds pisze...

No to mi zepsułeś radość ze srokosza ;D

janek pisze...

Hehe ;P. Ale ja też miałbym wielką podjarę ;)

bluealmonds pisze...

Nie jestem pewna nawet, czy nie widziałam dwóch :D Drugi chyba siedział na drucie, ale tylko "mignął" ;)

janek pisze...

No i dzisiaj gąska była :)